niedziela, 21 lutego 2010

BBB ardzo lubię

Po zimowej hibernacji trzeba się obudzić - panele słoneczne wyciągnięte, moje ciało nabiera energii, wytwarza witaminę D i radośnie czeka końca lutego, zawsze to jakiś kamień milowy. W związku ze zmianą nastrojów i ogólnego nastawienia, również muzyczne upodobania przechodzą pewną przemianę; i tak z mrocznej, smutnej, w pewnym sensie nawet przykrej otoczki, wykluwam się i wpadam w ocean dźwięków, z pozoru tworzących kakofonię wielkiego miasta; jednak faktycznie uporządkowanych i pięknych. Wszystko ma swoje miejsce, wszystko jest tam, gdzie znajdować się powinno. Taka, duża radość z małych rzeczy, dla normalnego człowieka niekoniecznie uzasadniona. 
Poza nagłym przypływem silnych uczuć do dźwięków miasta, odkopałam również 'staroć', który pierwotnie kojarzy mi się z okresem pre-maturalnym, wypadami nad suwalskie jeziora celem wkuwania płazińców na pomostach i grzaniu się niczym leniwe kotki na słońcu; jakoś nie bardzo nas wtedy interesowało to, że za miesiąc czeka nas straszna matura, i z całkowitą premedytacją tłumiłyśmy ten niepokój, beztrosko oddając się przyjemnościom, również wtedy długo wyczekiwanej wiosny. 
Naszym samochodowym wycieczkom towarzyszyła wtedy formacja Balkan Beat Box. Próbowałam nawet znaleźć coś podobnego, pogrzebać, wygooglować, ale niestety, nie znalazłam nic o podobnym brzmieniu - stwierdzam więc wszem i wobec, to coś unikatowego. Ich muzyka łączy w sobie elementy elektroniczne, rozbudowane i różnorodne ścieżki instrumentalne, a także fenomenalne wręcz wokale - ucha nie sposób oderwać. Członkowie kolektywu sami wypowiadają się o swojej muzyce w ten sposób, że jest ona produktem ich miłości do kultury bałkańskiej; fascynuje ich głównie (tak mi się wydaje) Rumunia, muzyka wiecznie wędrujących gypsies, ich kultura i obyczaje, ponadto moje ucho wyłapało parę nut klezmerskich - ale ja się nie znam :) Wszystko to bardzo zręcznie i zgrabnie wplatają we współczesność, sprawiając, że to, co robią, ma bardzo entuzjastyczny i pozytywny odbiór wśród słuchaczy. 
Z ostatniej chwili: w tym roku grają w Polsce, w Lublinie. Jestem w niebie. 




e n j o y 
A.

Brak komentarzy: